Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
- A ja, panie Antoni, wspominałem dzis stare pisma, w których były pańskie wiersze. I brzozowe gaje.
- Doprawdy, pamięta je pan? - z łagodną ironią zwrócił się do niego starzec. - Głupia ja, głupia - przecież przez te brzozy przegapiłem całe swoje życie, całą Rosję. Teraz, Bogu dzięki, nie piszę wierszy. Basta. Wstyd nawet wpisywać do papierów: “poeta”. Dziś zresztą znowu nic nie zrozumiałem. Aż się urzędnik obruszył. Jutro znów tam pojadę.
- W szkole, w ostatnich klasach, koledzy myśleli, że mam kochankę, i to jeszcze jaką: prawdziwą damę. Szanowali mnie za to. Nie zaprzeczałem, bo sam rozpuściłem tę plotkę.
- Tak, tak - kiwał głową Podtiagin. - Jest w panu jakaś chytrość, Lowuszka... To dobrze...
- A w gruncie rzeczy byłem tak czysty, że aż śmiech bierze. I wcale przez to nie cierpiałem. Byłem z tego dumny niby ze szczególnej tajemnicy, a innym wydawałem się bardzo doświadczony. Nie byłem, co prawda, wstydliwy ani nieśmiały. Ot, żyłem sobie po prostu bardzo wygodnie i czekałem. A moi koledzy, którzy używali najgorszych słów i którym dech zapierało przy słowie “kobieta”, byli wszyscy pryszczaci, brudni, ręce im się pociły. Gardziłem nimi za te pryszcze. Oni tak obrzydliwie kłamali o swoich miłosnych sprawach.
- Nie będę ukrywał przed panem - powiedział matowym głosem Podtiagin - że zacząłem z pokojówką. Była cudowna, cicha, szarooka. Miała na imię Głasza. Takie to były sprawy.
- Nie, ja czekałem - cicho powiedział Ganin. - Od trzynastego do szesnastego roku życia, to znaczy przez trzy lata. Kiedy miałem trzynaście lat, bawiliśmy się raz w chowanego i znalazłem się ze swoim rówiesnikiem w szafie z ubraniami. Opowiedział mi po ciemku, że na świecie istnieją cudowne kobiety, które pozwalają rozbierać się za pieniądze. Nie usłyszałem dokładnie, jak je nazwał, zdawało mi się, że “prinstytutka”. Połaczenie princessy i instytutki. Dlatego, kiedy o nich myślałem, wydawały mi się takie cudowne, takie tajemnicze. Wkrótce, rzecz jasna, zrozumiałem, że się omyliłem, bo te kobiety, które rozkołysanym krokiem przechadzały się po Newskim, i nas, gimnazjalistów, nazywały “szczawikami”, wcale mnie nie pociągały. No i po trzech latach takiej dumy i niewinności doczekałem się. To się stało latem, w naszej wsi...
- Tak, tak - powiedział Podtiagin. - Rozumiem to wszystko. Tyle że to trochę nudne. Szesnaście lat, zagajnik, miłość...
Ganin spojrzał na niego z zaciekawieniem.
— Vladimir Nabokov, Maszeńka
Officially, it's the coolest meme ever. Courtesy of Jakub (thank you, it's perfect, great idea. But, when you give it a tiny little bit of thought, he's sort of a Good Guy Vladimir with that as well, right?)
People really believe in combining Lizzy Grant with Nabokov (what one song can do...)
I beg your pardon but it just needed to appear here
Reposted byanangelforsureancykmuviellsiriusminervamhhmbrujaboseyKeksverpackungDuWeldenvardencukinoschottladenoutstarpannanPinkCoffeeblackstarsdziomMigotliwamariMoskrzsmierciszklohiroshima2swaczynackisbackmamozacofavouriteworstnightmareblackberrmauazarazwracamminiaturalongpantswootbeercuilwarthien666siarczanflawlesspyzamazowieckawilczaAnetzschkaKerishaarachnephobicWeksmiriaminofuckthisfuckthatkfiatitheowlsarenotwhattheyseemjazonkonirunkensteinmonimichagatcziraniCZJulietteweirdscenesinsidethegoldminelvckstickimickikfjotkasmillazideshowbobQudacigorczykkeriokissedbyfirestragan-ze-snamiwonderlustqueenblackstars404notfounddotmariuszbamboochaglasgowkissmakingmoviesparasiteseksgrupowymariMohonigwurmpanibozenasaddamfnk4bonnieandclydeklaudiavstheworlddungenSlothziebinasucznikgeogeokcyquathisgamehasnonamecrazyassshitemciuHogattaawybuchmuzgukhemoglobinaRadicalAdultsLickGodheadStyleZombieGigoloPadakaNiunibakaranger
Heart (or Loins?)

There is, there was, only one girl in my life, an object of terror and tenderness, an object, too, of universal compassion on the part of millions who read about her in her lover's books. I say "girl" and not woman, not wife nor wench. If I were writing in my first language I would have said "fille." A sidewalk cafe, a summer-striped Sunday, il regardait passer les filles--that sense. Not professional whores, not necessarily well to-do tourists but "fille" as a translation of "girl"
— Vladimir Nabokov, The Original of Laura (Dying Is Fun) (I think that's one of the fragments I liked best, except for the fact that the main character did neuroscience[-y stuff]. I'm thinking of you with tenderness and terror, there are so many books I won't be able to show you anymore! But maybe I have never been? Your reading of Nabokov was quite disappointing, and why Pale Fire that I hate? You left me really heartbroken)
Reposted byatenaanyonesghostlyba
I am sentimental," she said. "I could dissect a koala but not its baby. I like the words damozel, eglantine, elegant. I love when you kiss my elongated white hand.
— Vladimir Nabokov, Ada or Ardor (I'm not girly but I am very sentimental. I absorb and yearn, and absorb and yearn, and you friendly analyse my bone structure, my skinny wrists [now they are, but for how long? We better not eat that...], my lack of jewellery, you really don't like rings and bracelets, do you? but you still like my watch, after all this time, how very cheaply symbolic!)
Idea for a birthday (nameday, March) present?
Reposted bymaraskowa13-daysrusalkaaceciliathankgodimwomanwonderlustqueencoffeeandunicornspralinak-achnamakingmoviesewiszczwielorybekanangelforsurelentilkachytelka
Collection of Vladimir Nabokov's first editions is available here. Above: the dust jacket for Ada or Ardor: A Family Chronicle, McGraw-Hill, 1969
Reposted byetamakemewannadiemadinsanemakingmovies

Alfred Hitchcock to Vladimir Nabokov

There was a curious correspondence between my two favourite gentlemen, and of course the internet was kind enough to preserve it. 

Reposted byhalfconsciousmaraskowamrymrumrunoszfuckmakingmovies
I think I was hugely influenced -— I don’t know to what extent it comes across -— but I love Nabokov, especially his gift for stringing words together, and his sense of how different words impact each other when they bump up at the edges. Like a really long strange word next to a really small, colloquial, and familiar word. And also the fact that English was his second language, sort of imparts on his diction this hypersensitivity. He’s always, always watching himself, making sure that every single word he chooses is perfect, and because of that, it’s sort of like the highest form of an English sentence, even more than one by someone who’s born here. But it also has this wonderful sense of disorientation; there’s always a bizarre element to every sentence he puts together, because it is not an inborn language. There’s something inspiring to me about that, but I’m not sure in what way that affects the way that I write.
— Joanna Newsom for Dusted Magazine
Reposted byhalfconscious halfconscious
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl